Russian Circles

Russian Circles

Szczegóły wydarzenia

Russian Circles


Trudno uwierzyć, że to trio pochodzące z Chicago raczy nas pięknymi dźwiękami już 12 lat. Podobnie jak ich kolegom z tego samego miasta, zespołowi Pelican, ciężko przypiąć im jedną łatkę gatunkową.

Na przestrzeni jednej EPki i 5 albumów długogrających, które dotychczas wydali, jedne były bardziej post-rockowe, inne natomiast cięższe i zdecydowanie mocniej przepełnione post-metalowym brzmieniem. Zaskarbili sobie serca fanów występami na żywo, na których zasłynęli z niesamowitej energii i żywiołowości na scenie. Początki grupy sięgają końca 2004 roku, gdy gitarzysta Mike Sullivan, basista Colin DeKuiper (obaj należący wówczas do innej instrumentalnej grupy Dakota/Dakota) i Dave Turncrantz, sformowali w St. Louis grupę Riddle of Steel, która przekształciła się w obecne Russian Circles.

Obecnie, miejsce Colina DeKuipera zajmuje Brian Cook. Russian Circles to zespół ciągle poszukujący i lubiący zaskakiwać smaczkami na kolejnych wydawnictwach. Koncertowali już z takimi zespołami jak Boris, Isis, Red Sparowes, Minus the Bear, Daughters, Pelican, Mono, Deafheaven czy Tool, a Chelsea Wolfe udzieliła się wokalnie na ich ostatnim albumie „Memorial”.

Amerykanie ciągle rozszerzają granice swojej twórczości poprzez pracę z szerszym zasobem dźwięków i struktur. Pod wieloma względami ich ostatnia płyta była elegią do przeszłości, pamiątką z fonetycznych poszukiwań młodzieńczych lat zespołu. „Memorial” obejmowała wiele aspektów z palety tego, do czego to trio nas przyzwyczaiło: nuta mroku, kinowy majestat, gorzka zręczność i ponury minimalizm.

Jednak teraz powracają z nowym albumem. Jak zapowiadają, znacznie dojrzalszym i naładowanym emocjonalnie. W jednym z wywiadów muzycy przyznali, że jeśli ich czwarty album „Empros” (greckie tłumaczenie: Naprzód) był oświadczeniem wytrwałości, to nowy materiał na „Guidance” stał się symbolem kroczenia w przyszłość, nie zrażając się tym, co nas czeka.

Facebook