WSJD: Music of Krzysztof Kobyliński, Laureat konkursu OpenJazz

WSJD: Music of Krzysztof Kobyliński, Laureat konkursu OpenJazz

To wydarzenie już się odbyło. Może zainteresują cię nasze inne propozycje.

Podobne imprezy znajdziesz w kategorii Festiwale.

Rawa Blues Festival 2016

Spodek, Katowice, NOSPR Katowice, …

30.09.2016 - 01.10.2016

LuxFest vol.5

Hala Arena, Poznań

01.10.2016

Ceny biletów:
    - 100zł, 80zł, 60zł, 40zł

Szczegóły wydarzenia

Warsaw Summer Jazz Days 2015

MUSIC OF KRZYSZTOF KOBYLIŃSKI

Calderazzo Plays Kobylinski: Joey Calderazzo – piano solo

Krzysztof Kobyliński World Orchestra Project: KK Pearls w składzie Reut Rivka-voc, Dima Gorelik -gt, Edi Sanchez-bg, Tom Dayan-dr, Krzysztof Kobylinski-p) Orkiestra Marka Mosia Aukso, Stanisław Soyka

Krzysztof Kobyliński
Kompozytor, pianista, band leader oraz twórca wydarzeń muzycznych. Autor utworów wykonywanych przez najważniejszych muzyków współczesnego jazzu, w tym Branford Marsalis, Richard Galliano, Mike Stern, Randy Brecker, Trilok Gurtu, Paolo Fresu, Aron Parks, Joey Calderazzo czy Roby Lakatos. Jako pianista występował i nagrywał z czołówką artystów polskich i zagranicznych, w różnych składach i konstelacjach, aby wspomnieć o projektach muzycznych ze Stanisławem Soyką, Adamem Makowiczem, Orkiestrą Aukso, czy własnym zespołem KK Pearls.

Muzycy, którzy zetknęli się z jego twórczością, podkreślają przede wszystkim doskonałą harmonijność oraz liryczny charakter muzyki:

…Very nice composition. Fantastic melody, I had a lot of fun playing his song…
Branford Marsalis o „Pink Year”

… his compositions are really beautiful, there is a lot of sensibility and melodiousness… his music is like a time travel and like a movie….
Richard Galliano

… his compositions are excellent what does harmony concern, Krzysztof is a good composer and creative artist…
Bireli Lagrene

…His music is lyric, cheerful and moving. His music has perfect sense of melody with beautiful harmony. Every piece is incredible…
Randy Brecker

…He is great composer…
Joey Calderazzo

Krzysztof Kobyliński stara się tworzyć utwory wielopoziomowe, z licznymi warstwami formalnymi. Każdy utwór musi być także wierny jego rozumieniu prawdy artystycznej. „Tworząc, nie wynajduję muzyki, a raczej odkrywam ją w sobie i przedstawiam istniejące już gdzieś fragmenty. Analizuję je, wybieram i łączę w jedną całość, komponuję.”

Poprzez muzykę stara się przedstawić zmysłową stronę otaczającej rzeczywistości. Ten sensualny aspekt często łączy z intelektualnym wyrazem ludzkich emocji. „Architektura Antonio Gaudiego to najlepszy obraz emocji wyrażonej w doskonałej formie. To moja wielka inspiracja”. Komponując wykorzystuje współczesną elektronikę, dającą możliwości eksploracji zupełnie nowych terenów artystycznych. „Elektronika inspiruje wyobraźnię do poszukiwania. Dzięki temu odsłaniam również matematyczne strony kompozycji”. Komponuje najczęściej w wyobraźni, lub przy fortepianie. Często także używa edytorów komputerowych.

Muzykę wykonuje najchętniej z innymi, lubi tworzyć ją na żywo. „Każde wykonanie utworu jest wyjątkowe, gdyż jako wykonywane przez ludzi jest niepowtarzalne”. Inspirujące są spotkania i wspólne poszukiwanie podczas koncertu muzycznego parnasu. Na stałe koncertuje wraz z zespołem KK Pearls w składzie: Reut Rivka Shabi – śpiew, Dima Gorelik – gitara, Tom Dayan – perkusja oraz Boris Malkovsky – akordeon.

Współtworzył wiele ważnych wydarzeń artystycznych. Podczas pięciu dotychczasowych edycji festiwalu Palm Jazz w Gliwicach, jak również cyklu koncertów Filharmonia, przedstawił czołówkę światowych i polskich artystów jazzowych i okołojazzowych.

Informacje: www.krzysztofkobylinski.com oraz www.facebook.com/KrzysztofKobylinskiArt

Wielką przyjemnością jest słuchać kompozycji Krzysztofa Kobylińskiego specjalnie zaaranżowanych dla tak wybitnych wykonawców. Orkiestra Aukso, jeden z najciekawszych europejskich zespołów muzyki współczesnej, dyrygowana przez Marka Mosia. Stanisław Soyka, artysta słowa obdarzony wyjątkowymi umiejętnościami wokalnymi i sceniczną charyzmą. KK Pearls z kompozytorem jako pianistą oraz niezwykłą wokalistką Reut Rivka Shabi. Wykonywane w takim składzie utwory Krzysztofa Kobylińskiego nabierają nowego wydźwięku i wymiaru. To koncertowe wykonanie, w sensie dosłownym i przenośnym. To wcielenie w muzyczne życie poszukiwań i twórczego rozwoju, w celu wspólnego kreowania artystycznego sensu. Dzięki perfekcyjnemu wykonaniu wyrafinowanych aranżacji orkiestrowych oraz samodzielnym kreacjom wokalistów wspartych energią KK Pearls, następuje rekonstrukcja i zupełnie nowe przedstawienie fabuły utworów. Niuanse warstw interpretacyjnych nie wpływają na klarowność muzycznego przekazu. Słychać, iż ta muzyka daje pełnię satysfakcji i radość wykonującym ją artystom.

Stanisław Soyka – prawdziwa instytucja polskiej sceny muzycznej: wokalista jazzowy, piosenkarz, instrumentalista, kompozytor i poeta. Tworzy utwory dotykające prawd podstawowych człowieka i świata, śpiewa pieśni o miłości, tęsknocie i spełnieniu. Zakres jego muzycznych i literackich inspiracji i zainteresowań jest ogromny. Skomponował i wykonywał muzykę do wielu wierszy, w tym sonetów Shakespeare, wierszy Miłosza i Leśmiana. Indywidualny język muzyczny czyni go rozpoznawalnym od pierwszych dźwięków, bez względu czy występuje solo, w duecie czy z większym zespołem. Koncerty są dla niego nie tylko występem, ale możliwością upowszechniania piękna muzyki i poezji. I to jest największą radością dla niego jako artysty, jak i dla słuchaczy.
Więcej informacji www.soyka.pl

KK Pearls
Międzynarodowa grupa Krzysztofa Kobylińskiego, w skład której oprócz leadera wchodzą: Reut Rivka Shabi (voc), Dima Gorelik (guitar), Tom Dayan (drums) oraz Edi Sanchez (bass guitar). Wielokulturowość wynikająca z różnych źródeł i korzeni artystów, znajduje doskonały wyraz z wykonywanej muzyce. Kompozycie leadera pozwalają muzykom na duże dawki improwizacji, w których odbijają się różnorodne wizje artystyczne. Pasja połączona z subtelną techniką określają grę Dimy Gorelika, swobodnie improwizującego z motywami ukraińskimi i bliskowschodnimi. Interesujące jest zestawienie z gitarą kolumbijczyka Edi Sancheza i efektów pulsu basu z latynoskich rytmów. Etnojazzowa perkusja Tony Dayana nie jest tylko realizacją rytmu – to w pełnoprawny składnik muzycznego koktailu w wykonaniu zespołu. Jako pianista, a tu także jako kompozytor i leader, Krzysztof Kobyliński intelektualnie wyraża emocje zawarte w muzyce, melodyką nadając oryginalny koloryt. A nieskończony, i oby tak trwał, urok głosu Reut Rivki Shabi wciąga słuchaczy do innej rzeczywistości, hipnotyzując podczas wykonywanych improwizacji.

Orkiestra AUKSO
W lutym 1998 roku powstał jeden z najciekawszych europejskich zespołów kameralnych. Grupa absolwentów Akademii Muzycznej w Katowicach wspólnie z Markiem Mosiem, wybitnym skrzypkiem, dyrygentem i kameralistą, powołała do życia orkiestrę, która miała być dla nich czymś więcej, niż miejscem pracy – raczej obszarem artystycznych poszukiwań i twórczego rozwoju, wspólnego kreowania sztuki najwyższej wartości.

Tak narodziło się AUKSO – z greckiego: wzrastanie. Nazwa, jaką wybrał sobie zespół, nie jest przypadkowa; będąc wyrazem aspiracji tworzących go muzyków, wyznacza jednocześnie kierunek ich zawodowej drogi. Mówi o potrzebie doskonalenia i konsekwencji, o podejmowaniu wyzwań i otwarciu.
AUKSO koncertuje w kraju i za granicą (Włochy, Hiszpania, Brazylia, Niemcy, Austria, Dania, Francja, Irlandia, Szwecja, Szwajcaria, Rosja, Ukraina, Litwa, Brazylia, Chiny) , a w historię własną orkiestry wpisana jest jej współpraca z artystami tej miary, co Piotr Anderszewski, Rudolf Barshai, Howard Shelley, Andrzej Bauer, Jerzy Maksymiuk, Mark Minkowski, Jacek Kasprzyk, Daniele Alberti, Kaja Danczowska, Agata Szymczewska, Władysław Kłosiewicz, Janusz Olejniczak, Olga Pasiecznik czy The Hilliard Ensemble.
Są występy na festiwalach, m.in. Wielkanocnym Ludwiga van Beethovena, SESC Sao Paulo, Wratislavia Cantans, Warszawskiej Jesieni, Auditorio Palacio de Congresos da Saragossa, Caja Dero, Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach, Festval Sotto La Rocca – Włochy, Sacrum Profanum, Festiwal Muzyki Filmowej, Festiwal Dialogu Czterech Kultur, Jazz Jamboree oraz wiele innych), są płyty z polską muzyką współczesną: zespół nagrywał m.in. utwory Grażyny Bacewicz, Henryka Mikołaja Góreckiego, Witolda Lutosławskiego, Wojciecha Kilara i Zbigniewa Preisnera. I jest strefa pogranicza: łączenia klasyki z jazzem, rockiem, szukania wspólnego dla nich mianownika – lub odwrotnie: zabawy przeciwieństwami i zderzania odrębnych muzycznych języków. AUKSO koncertowało i nagrywało m.in. z Leszkiem Możdżerem, Tomaszem Stańko, Urszulą Dudziak, Michałem Urbaniakiem, Motion Trio i Voo Voo.

Marek Moś
Dyrygent, dyrektor artystyczny orkiestry kameralnej AUKSO od czasu jej powstania. Dyrektor artystyczny festiwalu „Letnia Filharmonia AUKSO” w Wigrach. Wybitny polski skrzypek i kameralista. Kształcił się w Bytomiu i Katowicach. Jego pedagogami byli Kazimierz Dębicki i Andrzej Grabiec. Założyciel i wieloletni primarius Kwartetu Śląskiego – zespołu, który w krótkim czasie stał się jednym z najwybitniejszych kwartetów smyczkowych w Europie. Z kwartetem występował na najbardziej prestiżowych festiwalach i najznakomitszych estradach świata, między innymi w Konzerthaus w Wiedniu, Concertgebouw i Ijsbreker w Amsterdamie, Vredenburg w Utrechcie, Schauspielhaus w Berlinie, Tivoli w Kopenhadze, Tonhalle w Dusseldorfie, De Singel w Antwerpii, Merkin Hall w Nowym Jorku i Jordan Hall w Bostonie. Z Kwartetem Śląskim artysta dokonał około 30 prawykonań utworów polskich i obcych, z czego część jest dedykowana zespołowi. Artysta ma w swoim dorobku wiele nagrań archiwalnych dla Polskiego Radia i Telewizji, a także dla firm fonograficznych (CD Accord, Olympia, Patridge, Thesis, Wergo ).Płyty, w nagraniu, których uczestniczy Marek Moś, zdobywają liczne wyróżnienia i nagrody. Monograficzna płyta z utworami H.M. Góreckiego zdobyła Nagrodę Polskiego Przemysłu Fonograficznego „Fryderyk’ 95”. Kolejny tytuł „Fryderyka” oraz wyróżnienie „Płyta Roku” magazynu „Studio” za rok 1997 zdobyła ostatnia płyta zespołu z nagraniami kwartetów K. Szymanowskiego i W. Lutosławskiego. Marek Moś jest również laureatem wielu nagród między innymi: Konkursu Muzyki Współczesnej w Krakowie (1979), Międzynarodowej Trybuny UNESCO w Paryżu (1984,1988), Związku Kompozytorów Polskich (1994, 2005), Nagroda Ministra Kultury „Gloria Artist” / srebrna/ (2005), Nagroda Marszałka Województwa Śląskiego (2005), Honorowego Obywatela Miasta Tychy (2009).
Obecnie, obok wielkiej aktywności koncertowej i nagraniowej, Marek Moś wykłada również w Akademii Muzycznej im K. Szymanowskiego w Katowicach.

Żródło: http://www.aukso.pl/o_nas.html

Joey Calderazzo
Calderazzo przeszedł drogę w kierunku uznanego kompozytora i akompaniatora dzięki dwóm muzykom uznawanym za najważniejszych saksofonistów tenorowych ostatnich 40 lat. Zaczynał ze zmarłym już Michaelem Breckerem (współpracowali w latach 1987-2005), a obecnie ma przyjemność grywać z Branfordem Marsalisem i jego kwartetem. Joey nagrał w sumie aż dziewięć albumów solowych i w trio za które zdobył kilka nagród Grammy i inne ważne nagrody. Jest również profesorem na North Carolina Central University. Calderazzo zawsze stawia muzykę na pierwszym miejscu – nie interesują go osobowości i polityka.

“To całkiem fajne,” stwierdza Calderazzo rozmyślając na temat współpracy jako głównego pianisty z jednymi z najważniejszych saksofonistów tenorowych. “Być może zdecydowali się na to, bo doceniali to jaki jestem muzycznie nieustraszony i jak podchodzę do zmian. Grałem również z Jerrym Bergonzim i Bobem Bergiem. To jest to co zawsze jest tak śmieszne w byciu nowicjuszem – podczas mojego pierwszego roku z Breckerem dostawałem masę telefonów od ludzi Georgea Bensona i Waynea Shortera ale nie mogłem się zgodzić na współpracę przez napięty grafik jaki miałem w związku z trasami z Michaelem. Bardzo chciałbym zagrać z tymi facetami ale byłem lojalny wobec Breckera i czuję, że nadal mógłbym się od niego wiele nauczyć.”

Nawet podczas grania jako pianista w najważniejszych zespołach na świecie, Calderazzo nagrał wiele albumów jako lider i jako akompaniator dla takich ludzi jak Rick Margitz, Bob Mintzer, George Garzone, Vincent Herring i wielu innych. Napisał materiał na “Tales from the Hudson” i “Two Blocks from the Edge” Breckera i kontynuuje współpracę z Branfordem Marsalisem. Jego trzy albumy dla Blue Note, “In The Door,” “To Know One,” i “The Traveler” zostały nagrane podczas najbardziej intensywnych momentów jego kariery i chyba najlepiej pokazują jego indywidualność i rozwój muzyczny.

Ze swoim bogatym katalogiem jako akompaniator i lider, Joey Calderazzo jest niewątpliwie jednym z lepszych pianistów jazzowych.  Zawsze wykłada wszystkie karty na stół – czy to w rozmowie, na nagraniach, czy w trakcie występów. Zaczynając karierę był zazwyczaj najmłodszym muzykiem w często bardzo uznanych grupach,  przez co uczynił z siebie twardy orzech do zgryzienia, który traktuje muzykę nadzwyczaj bezpośrednio – pomiędzy nim a nią nie ma żadnych blokad i filtrów.

Wychowany został w niezwykle muzykalnej rodzinie w New Rochelle, w Nowym Jorku. Urodzony w 1965. Joey potrzebował zaledwie sześć lat swojego życia aby zabrać się za pianino. Jego zajęcia ze srogim Rosyjskim instruktorem, dały mu motywację do angażowania się w licealne zespoły jazzowe a później do podjęcia zajęc u Richiego Beiracha.

“Moja pierwsza płyta jazzowa jaką kupiłem była kompilacją zawierającą Oscara Petersona grającego ‘Take The A Train,’” wspomina. “Słuchałem tego na okrągło. W wieku 14 lat byłem w zespole rockowym, później zaczeliśmy grać jazz po powrocie naszego gitarzysty z Berklee. Wciągnąłem się w Weather Report, Return to Forever. Później szybko w McCoya Tynera i Coltranea. Trane i jego zespół brzmieli dla mnie jak akustyczne Led Zeppelin. Ta moc i energia wydawały mi się niezwykle atrakcyjne. Później poznałem Herbiego i “Now He Sings, Now He Sobs” Chicka, “My Song” i wydawnictwa dla Impulse Jarrettta. Lubiłem pierwsze nagrania w trio z Jackiem DeJohnette i Garym Peacockiem.

Kiedy jego koledzy z zespołu uczęszczali do Berklee, Calderazzo starał się trzymać z nimi. Później zyskał kontakty, które pozwoliły mu na poznanie i granie z ówczesnymi studentami Berklee, takimi jak Branford Marsalis, Wallace Roney, Donald Harrison czy Jeff”Tain”Watts.

“Oni wszyscy tam byli, kiedy miałem piętnaście lat w 1979. Pierwszy utwór który zagrałem z Branforem to był ‘Moment’s Notice.’ Marzyło mi się to.”

Sam jednak patrzy na ten okres dość sceptycznie: “Byłem wtedy zbyt młody i głupi, żeby zdać sobie sprawę z czegokolwiek. Jednak dzięki mojemu graniu i ćwiczeniom od dziewiątego do piętnastego roku życia, umiałem już dobrze odczytywać muzykę. Przez te lata praktyki, czułem , że byłem przygotowany.”

But back then I was too dumb and too young to realize anything. But due to my training from age nine to 15, I was a good reader. From years of practice, I was prepared.”

Po odejściu z Long Island University w późnych latach  80tych, Calderazzo spotkał Michaela Breckera.

“Poszedłem na jeden z jego warsztatów i zagraliśmy razem,” wspomina. “Kilka tygodni później miałem występ w jakimś hotelu w White Plains. Rozwaliliśmy to miejsce. Zagraliśmy “Impressions,” “Giant Steps.” Potem przyszedł Mike i zagrał z nami koncert! Daliśmy mu sto dolców. Powiedział mi, że zrobiłby to za darmo, po prostu chciał zagrać ze mną jeszcze raz. Kiedy Kenny Kirkland odszedł aby grać ze Stingiem, byłem pierwszą osobą do której zadzwonił Mike.”

Nieprzerwane trasy nie przeszkodziły Calderazzo w nagrywaniu dla Blue Note. Albumy “In The Door,” “To Know One,” i “The Traveler” zostały tam właśnie wydane, jak i następne “Secrets” (Audioquest, 1995), “Our Standards” (Gowi, 1996), “Simply Music” (Lost Chart, 1997), “Joey Calderazzo” (Sony, 2000), “Haiku” (Marsalis Music, 2003) i “Amanecer” (Marsalis/Rounder, 2007). Jako główny współpracownik Branforda Marsalisa, Calderazzo nagrał takie albumy jak “Music Evolution,” “Braggtown,” “Coltrane’s A Love Supreme,” “Metamorphosen,” i najnowsze dokonanie jako duet “Songs of Mirth and Melancholy.” Najbardziej jest jednak podekscytowany z powodu wydania “Live” jego obecnego trio.

“To ta nieuchwytność momentu, granych rytmów, zmieniających się harmonii. Jednej nocy możemy grać utwory w stylu bossa, kolejnym jako ballady, kolejnym jako szybki jazz, nie ma jakieś myśli, która towarzyszy nam w ustalaniu tego. Podtrzymujemy stały dialog na scenie. Czuje się jakby chłopaki konwertowali to co mam akurat w głowie na dźwięk.”

“Muzycznie, kocham zapędzić się w kozi róg,” dodaje. “Nie ma dla mnie drugiej takiej przyjemności jak wydostanie się z niego. I to jest główny zamysł tego trio. Wyzwanie.”

Źródło: Materiały promocyjne organizatora.

Facebook