Persistence Tour 2017: Suicidal Tendencies, Agnostic Front, Walls of Jericho i inni

Miejsca imprez:

Progresja Music Zone, Warszawa | Pokaż pozycję na mapie

19.1.2017 18:30 Progresja Music Zone Bilety
Ceny biletów:
    - 110zł - w przedsprzedaży
    - 130zł - w dniu imprezy

Szczegóły wydarzenia

Persistence Tour 2017


SUICIDAL TENDENCIES (USA) crossover, thrash, hardcore:

To jedna z tych kapel, których koncertu nigdy nie zapomnisz. Dynamit na scenie, gigantyczna charyzma Mike’a Muira, wspaniałe umiejętności jego kumpli instrumentalistów, składają się na niesamowity show, w którym jest miejsce na crossover, którego Suicidal Tendencies są współtwórcami, thrash metal oraz soczysty hardcore. Kalifornijska grupa jest na scenie już od 35 lat, na koncie ma tak niezapomniane albumy jak „Join The Army”, czy „Lights…Camera…Revolution!” i hity kalibru “Trip At The Brain", „Institutionalized”, „Possessed To Skate”, „You Can't Bring Me Down”, „War Inside My Head”. Pomimo długiego stażu Suicidal Tendencies nic nie traci na jakości, zaś Mike w swoich tekstach nie złagodniał nawet odrobinę i wciąż bezlitośnie piętnuje złe rzeczy, które dzieją się na świecie. Zawsze szczerzy w swym przekazie i zawsze niesamowici na scenie. Jedna z tych kapel, które trzeba choć raz w życiu zobaczyć na żywo.

AGNOSTIC FRONT (USA) hardcore:

Zawsze w kontrze do establishmentu polityczno-biznesowego, zawsze po stronie niesprawiedliwie traktowanych i piętnujący wszelkie zło, jakie dzieje się na świecie. Oraz bezgranicznie zakochani w rodzinnym Nowym Jorku, szczególnie z czasów, gdy w mieście mekką dla kapel niezależnych był niezapomniany klub "CBGB". Oto Agnostic Front, jedna z największych legend hardcore'u i hardcore punka. "Victim In Pain", "Cause For Alarm", "Liberty And Justice For..." – trzy pierwsze albumy kapeli dowodzonej od ponad 30 lat przez niezmordowanych Vinny'ego Stigmę i Rogera Mireta, to pomnikowe płyty gatunku, klasyka klasyk. Ale Agnostic Front nie jest zespołem spoczywającym na laurach albo odcinającym kupony. Co to, to nie. Nowojorska legenda ciężko pracuje i regularnie dostarcza fanom nowej muzyki. W 2015 roku kapela wydała świetnie przyjęty materiał "The American Dream Died", wyprodukowany przez młodszego brata Rogera, Freddy'ego Criciena, wokalistę Madball. Promowali go już w Polsce na, jak zawsze, megaenergetycznych koncertach z dziesiątkami fanów robiących stage diving, oczywiście za przyzwoleniem i ku uciesze zespołu. Promować będą raz jeszcze. Kto chce posłuchać o prawdziwym życiu w Ameryce albo skoczyć sobie ze sceny, nie może koncertu Agnostic Front pominąć. Nie powinien, bo takiego wydarzenia się nie zapomina.

MUNICIPAL WASTE (USA) crossover, thrash metal:

Jeśli ktoś lubi Wehrmacht, Cryptic Slaughter, Septic Death, Poison Idea, D.R.I., Suicidal Tendencies, Nuclear Assault, nie może nie pokochać Municipal Waste. Powstała w 2001 roku w Wirginii kapela, w której składzie znajdziemy muzyków Iron Reagan, Bat, czy Cannabis Corpse, wspaniale kontynuuje tradycje wyżej wymienionych starszych kolegów. Ich muzyka to wybuchowa energia, pędzące tempa, ale i spore poczucie humoru oraz dystans do samych siebie. Na koncie mają pięć studyjnych albumów, zaś ostatni, "The Fatal Feast (Waste In Space)", pochodzi z 2012 roku. Dobra wiadomość jest taka, że po okresie posuchy wydawniczej Municipal Waste przygotowuje nowy materiał! Zagra na nim nowy drugi gitarzysta Nick Poulos. Na razie wiele na temat płyty nie ujawnili, ale z pewnością nie zabraknie na niej tego, z czego kapela jest najbardziej znana, czyli ognia i zabawy.

WALLS OF JERICHO (USA) hardcore, metalcore:

W Detroit od kilku lat nie dzieje się dobrze. I to na pewno inspiruje pochodzący z tego miasta zespół Walls Of Jericho to pisania piosenek. Choć oczywiście ich inspiracje wykraczają daleko nie tylko za Detroit i stan Michigan, lecz również Amerykę. Od powstania, czyli 1998 roku, WOJ gra niemal w niezmienionym składzie. Zmiana najczęściej następowała na stanowisku perkusisty, raz zmienił się gitarzysta. Jednak od 2004 roku, kiedy do Walls Of Jericho dołączył bębniarz Dustin Schoenhofer, skład jest stabilny. W 2016 roku ukazała się pierwsza od ośmiu (!) lat studyjna płyta Walls Of Jericho o bardzo wymownym tytule "No One Can Save You From Yourself", która dotarła do pierwszej 20. "Billboardu". Przerwa miała podłoże, w dużej mierze, osobiste. Wokalistka Candace Kucsulain została bowiem mamą córeczki i poświęciła się obowiązkom rodzicielskim (tatą dziecka jest gitarzysta Death Before Dishonor, Frankie Puopolo). Dziewczynka ma pięć latek, więc Candace mogła więcej czasu poświecić muzyce. Dzięki temu powstał wspomniany album "No One Can Save You From Yourself", stylistycznie na przecięciu hardcore punka i metalcore'a, zawierający chociażby fantastyczny, poświęcony organizacji wspomagającej rodziny dzieci chorych na nowotwory, numer "Relentless". Chcecie usłyszeć go na żywo? To wiecie, co musicie zrobić?

DOWN TO NOTHING (USA) hardcore:

W składzie mają muzyków znanych z Terror i Trapped Under Ice, a także dyplomowanego lekarza, pracującego na pogotowiu, perkusistę Daniela Spectora, który wybrał karierę lekarza pogotowia, gdyż towarzyszy jej potężny zastrzyk adrenaliny, podobny do tego z koncertów, bez którego żyć nie może. Z kolei może Spector (który niedawno został po raz pierwszy tatą), a także jego koledzy - David Wood (wokal), Jared Carman (gitara basowa), Alan Long (gitara) oraz Matt "P-slur" Carr (gitara), żyć bez alkoholu, narkotyków i tytoniu. Wszyscy panowie od lat kierują się bowiem filozofią straight edge, co pomaga im znosić trudy życia w trasie. Down To Nothing istnieje od 2000 roku, powstał w Richmond w Wirginii, skąd pochodzą chociażby Lamb Of God i Gwar, i przez 16 lat dorobił się statusu czołowego przedstawiciela hardcore punka na świecie. Zespół słynie przede wszystkim z doskonałych, napakowanych gigantyczną energią koncertów oraz z kawałków, w których zgodnie żyją agresja z melodią. Ostatni, jak na razie, album Down To Nothing to "Life On The James" z 2013 roku.

BURN (USA) hardcore:

W Polsce upadała komuna, a w Nowym Jorku w 1989 roku kilku wyjadaczy tamtejszej sceny hardcore'owej postanowiło założyć kapelę. Byli to Gavin Van Vlack (Side By Side, Absolution, potem Die 116 i Pry), Alan Cage (Beyond, potem Quicksand), Alex Napack (Pressure Release) oraz Chaka Malik (potem Orange 9mm). Scena w tym czasie była mocno zapchana, nasycona kapelami. Burn postanowili wyróżnić się z tej masy, a jako środek do osiągnięcia celu wybrali bardziej zaawansowane brzmienie i aranżacje oraz mocno osobiste teksty, nawiązujące do psychiki człowieka. Zabieg się powiódł i kapela została zauważona oraz doceniona. Powstała muzyka, którą można określić klimatycznym hardcore'em. Niestety, w pełnym powodzeniu przeszkodziły wewnętrzne nieporozumienia, które wprawdzie nigdy nie położyły kresu istnienia Burn, lecz spowodowały liczne zmiany w składzie i spowolniły karierę formacji. Ich debiutancka EP-ka z 1990 roku do dziś stanowi punkt odniesienia dla wielu młodych zespołów, nie tylko z kręgu hardcore. W 2015 roku Burn powrócił. Znów są w jego składzie Van Vlack i Chaka Malik, a wspierają ich znany z Glassjaw perkusista Durijah Lang i Manny Carrero na basie. Co więcej, efektem tego powrotu poza koncertami będzie nowy materiał! O jakże wymownym tytule "From The Ashes".

MIZERY (USA) hardcore, crossover:

Reprezentanci potężnej, nowojorskiej sceny hardcore'owej goszczą u nas regularnie. Jednak hardcore w USA to nie tylko Wschodnie Wybrzeże. Wielu przedstawicieli ma na zachodzie Stanów Zjednoczonych, w tym całą masę w słonecznej Kalifornii. Hardcore Zachodniego Wybrzeża wspaniale reprezentuje między innymi pochodzący z San Diego kwartet Mizery. Taylor Parker, Jose Gonzales, Cayle Sain i Mike Salazar, wzorem wielu innych zespołów z Kalifornii, choć nie tylko stamtąd, doprawiają hardcore elementami thrash metalu. Dzięki temu ich muzyka jest ciekawsza i bogatsza aranżacyjnie. Bliżej jej do Biohazard, D.R.I., Suicidal Tendencies, Cro-Mags albo Municipal Waste. Zresztą, muzycy Mizery mają spory staż zarówno na scenie h/c, jak i metalowej. W ich CV znajdziemy takie nazwy jak Twitching Tongues, Downpresser, Gods Hate, Xibalba, The Beautiful One. Inspiracje mają panowie z Mizery bardzo szerokie. Odwiedźcie ich Bandcampa, a będziecie mogli posłuchać między innymi znakomitej przeróbki klasyka Jimiego Hendriksa "Fire". W 2016 roku ukazała się debiutancka płyta Mizery, zatytułowana "Absolute Light". Soczyste, walące prosto w twarz brzmienie, muzyka na styku hardcore'a i metalu, bezpośredni przekaz. Coś, co na pewno spodoba się wielu. I coś, co idealnie pasuje na "Persistence Tour".

Źródło: Materiały promocyjne organizatora

Organizator: Knock Out Productions

Gdzie:

  • Progresja Music Zone, ul. Fort Wola 22, Warszawa

Facebook