Szybkie wyszukiwanie imprez według daty:
Luty 2012
 
PnWtŚrCzwPiSoNd
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29
       
W datach imprez:    
 
 

Matt Dusk "Good News"

Matt Dusk "Good News"
Granie muzyki jest jak uprawianie seksu, daje ogromną radość. Czasem nie wiesz dlaczego to lubisz, ale to robisz. To jest coś dla czego żyję, muzyczna orgia z udziałem publiczności. – Matt Dusk
Ceny biletów:
    - 220 zł / 175 zł / 100 zł - Warszawa,
    - 135 zł / 85 zł - Kraków,
    - 140 zł / 90 zł - Łódź,
    - 120 zł / 90 zł - Katowice.

Szczegóły wydarzenia

Na swoim trzecim albumie Matt Dusk osiągnął niezwykłą wirtuozerię posługując się uniwersalnym kodem, który, trafia do wszystkich, bez względu na długość i szerokość geograficzną.  Płyta „Good News” to poruszający album, który łączy wszystkie możliwe style, gdzie w plejadzie hitów oraz własnych kompozycji artysta odnajduje kwintesencję muzyki.
    Matt Dusk urodził się19 listopada 1979 roku w Toronto. Był utalentowanym dzieckiem, w wieku zaledwie 7 lat został przyjęty do St. Michael's Choir School, gdzie uczył się przez 11 lat. Na początku swojej muzycznej drogi zainteresowany był muzyką poważną oraz operą. W 1998 roku wygrał Canadian National Exhibition Rising Star Competition. Był to okres kiedy pod wpływem artystów takich jak Tonny Bennett czy Sarah Vaughan zaczął fascynować się jazzem. Niczym w filmie o spełnianiu marzeń, młody Matt został wysłany na uniwersytet aby studiować ekonomię i przejąć rodzinny interes. Już po roku studiów zmienił kompletnie ich kierunek i rozpoczął studia na wydziale muzycznym York University pod kierunkiem Oscara Petersona.
    Zanim rozpoczął swą wielką karierę i podpisał kontrakt z wytwórnią Decca wydał 4 niezależne płyty, a jego utwory cieszyły się sporą popularnością na stronach udostępniających pliki mp3, dzięki czemu zyskał uznanie użytkowników portali na całym świecie.
    W 2004 roku ukazał się jego debiutancki album, który uczynił z niego gwiazdę światowego formatu, a jego przebój „Two Shots of Happy, One Shot of Sad” trafił na czołówki list przebojów. Jak na debiut odbył się on w niesamowitych warunkach, płyta zrealizowana była we współpracy z Royal Philharmonic Orchestra a nagrana została nagrana w na Abbey Road.
    Jego kolejny album „Back in Town” był realizowany w słynnym Studio A, gdzie nagrywał m.in. Frank Sinatra czy Ella Fitzgerald. Aranże na orkiestrę pisane były przez Patricka Williamsa i Sammiego Nestico. Całość albumu została zmasterowana przez Chrisa Lord Alge’a, człowieka legendę współpracującego z m.in. Jamesem Brownem, Madonną czy Bad Religion. Tworząc album zależało mu na współpracy z najlepszymi muzykami, najlepszymi technikami i na najlepszym sprzęcie tak aby przygotować idealną płytę.
    Prace nad ostatnim albumem  „Good News” , który ukazał się na rynku w 2009 roku trwały około 18 miesięcy. Dusk  wspomina, że przygotowanie płyty zrobiło z niego na chwilę neurotyka. Zanim dokonał ostatecznego wyboru, wraz ze współpracownikami przesłuchał ok. 1700 utworów. Źródłem wiedzy i natchnienia był dla niego internet, z którego wyrósł. Nowych utworów poszukiwał na listach przebojów i  you tubie. Stylem pracy przygotowanie tego albumu przypomina początki przemysłu fonograficznego, kiedy to muzycy słuchali się nawzajem, nagrywali nieswoje utwory licząc na to że ich interpretacja będzie trafniejszą (jak w przypadku Jimi Hendrixa i utworu „All Along the Watchtowers”). Dzięki temu na płycie słychać inspirację wielu nurtami czy stylami gry. W jednej z wypowiedzi artysty pojawiło się porównanie do baru, z którego można wziąć, dokładnie to czego się chce. Ostateczne brzmienie albumu nadali mu Ron LoPata oraz Terry Sawchuck z którymi współpracował przy realizacji poprzednich płyt.
    Największym przebojem pochodzącym z płyty jest tytułowy utwór „Good News”, który trafił na promującego singla oraz do którego zrealizowano teledysk. Ekipa wspomina że praca nad clipem była dwudniową imprezą, pełną spontanicznej zabawy i luzu. Nad całością czuwał reżyser, któremu udało się osiągnąć zamierzony efekt, nie pozbawiając przy tym ludzi radości z grania.
    Matt wspomina, że decydując o tym, jakie utwory będą zawarte na albumie kierował się głównie tym jak będą brzmiały i jak będą reagować na nie ludzi na koncertach. Utwory na płycie są dopiero preludium do koncertów, na których wydobywa on energię zaklętą w kompozycjach. „Kiedy są wokół mnie ludzie, to jest moment który uwielbiam i którego się boję. Nie staram się zmienić świata, chciałbym przenieść odrobinę jazzu do mainstreamu, ale również wyjść poza czysty styl, poza jazz”. 

Źródło: Materiały promocyjne organizatora

Zdjęcia i pliki wideo