Matt Dusk "Good News"

Granie muzyki jest jak uprawianie seksu, daje ogromną radość. Czasem nie wiesz dlaczego to lubisz, ale to robisz. To jest coś dla czego żyję, muzyczna orgia z udziałem publiczności. – Matt Dusk
Ceny biletów:
-
- 220 zł / 175 zł / 100 zł - Warszawa,
- 135 zł / 85 zł - Kraków,
- 140 zł / 90 zł - Łódź,
- 120 zł / 90 zł - Katowice.
Szczegóły wydarzenia
Na swoim trzecim albumie Matt Dusk osiągnął niezwykłą wirtuozerię
posługując się uniwersalnym kodem, który, trafia do wszystkich, bez
względu na długość i szerokość geograficzną. Płyta „Good
News” to poruszający album, który łączy wszystkie możliwe style, gdzie
w plejadzie hitów oraz własnych kompozycji artysta odnajduje
kwintesencję muzyki.
Matt Dusk urodził się19 listopada 1979 roku w Toronto. Był utalentowanym dzieckiem, w wieku zaledwie 7 lat został przyjęty do St. Michael's Choir School, gdzie uczył się przez 11 lat. Na początku swojej muzycznej drogi zainteresowany był muzyką poważną oraz operą. W 1998 roku wygrał Canadian National Exhibition Rising Star Competition. Był to okres kiedy pod wpływem artystów takich jak Tonny Bennett czy Sarah Vaughan zaczął fascynować się jazzem. Niczym w filmie o spełnianiu marzeń, młody Matt został wysłany na uniwersytet aby studiować ekonomię i przejąć rodzinny interes. Już po roku studiów zmienił kompletnie ich kierunek i rozpoczął studia na wydziale muzycznym York University pod kierunkiem Oscara Petersona.
Zanim rozpoczął swą wielką karierę i podpisał kontrakt z wytwórnią Decca wydał 4 niezależne płyty, a jego utwory cieszyły się sporą popularnością na stronach udostępniających pliki mp3, dzięki czemu zyskał uznanie użytkowników portali na całym świecie.
W 2004 roku ukazał się jego debiutancki album, który uczynił z niego gwiazdę światowego formatu, a jego przebój „Two Shots of Happy, One Shot of Sad” trafił na czołówki list przebojów. Jak na debiut odbył się on w niesamowitych warunkach, płyta zrealizowana była we współpracy z Royal Philharmonic Orchestra a nagrana została nagrana w na Abbey Road.
Jego kolejny album „Back in Town” był realizowany w słynnym Studio A, gdzie nagrywał m.in. Frank Sinatra czy Ella Fitzgerald. Aranże na orkiestrę pisane były przez Patricka Williamsa i Sammiego Nestico. Całość albumu została zmasterowana przez Chrisa Lord Alge’a, człowieka legendę współpracującego z m.in. Jamesem Brownem, Madonną czy Bad Religion. Tworząc album zależało mu na współpracy z najlepszymi muzykami, najlepszymi technikami i na najlepszym sprzęcie tak aby przygotować idealną płytę.
Prace nad ostatnim albumem „Good News” , który ukazał się na rynku w 2009 roku trwały około 18 miesięcy. Dusk wspomina, że przygotowanie płyty zrobiło z niego na chwilę neurotyka. Zanim dokonał ostatecznego wyboru, wraz ze współpracownikami przesłuchał ok. 1700 utworów. Źródłem wiedzy i natchnienia był dla niego internet, z którego wyrósł. Nowych utworów poszukiwał na listach przebojów i you tubie. Stylem pracy przygotowanie tego albumu przypomina początki przemysłu fonograficznego, kiedy to muzycy słuchali się nawzajem, nagrywali nieswoje utwory licząc na to że ich interpretacja będzie trafniejszą (jak w przypadku Jimi Hendrixa i utworu „All Along the Watchtowers”). Dzięki temu na płycie słychać inspirację wielu nurtami czy stylami gry. W jednej z wypowiedzi artysty pojawiło się porównanie do baru, z którego można wziąć, dokładnie to czego się chce. Ostateczne brzmienie albumu nadali mu Ron LoPata oraz Terry Sawchuck z którymi współpracował przy realizacji poprzednich płyt.
Największym przebojem pochodzącym z płyty jest tytułowy utwór „Good News”, który trafił na promującego singla oraz do którego zrealizowano teledysk. Ekipa wspomina że praca nad clipem była dwudniową imprezą, pełną spontanicznej zabawy i luzu. Nad całością czuwał reżyser, któremu udało się osiągnąć zamierzony efekt, nie pozbawiając przy tym ludzi radości z grania.
Matt wspomina, że decydując o tym, jakie utwory będą zawarte na albumie kierował się głównie tym jak będą brzmiały i jak będą reagować na nie ludzi na koncertach. Utwory na płycie są dopiero preludium do koncertów, na których wydobywa on energię zaklętą w kompozycjach. „Kiedy są wokół mnie ludzie, to jest moment który uwielbiam i którego się boję. Nie staram się zmienić świata, chciałbym przenieść odrobinę jazzu do mainstreamu, ale również wyjść poza czysty styl, poza jazz”.
Matt Dusk urodził się19 listopada 1979 roku w Toronto. Był utalentowanym dzieckiem, w wieku zaledwie 7 lat został przyjęty do St. Michael's Choir School, gdzie uczył się przez 11 lat. Na początku swojej muzycznej drogi zainteresowany był muzyką poważną oraz operą. W 1998 roku wygrał Canadian National Exhibition Rising Star Competition. Był to okres kiedy pod wpływem artystów takich jak Tonny Bennett czy Sarah Vaughan zaczął fascynować się jazzem. Niczym w filmie o spełnianiu marzeń, młody Matt został wysłany na uniwersytet aby studiować ekonomię i przejąć rodzinny interes. Już po roku studiów zmienił kompletnie ich kierunek i rozpoczął studia na wydziale muzycznym York University pod kierunkiem Oscara Petersona.
Zanim rozpoczął swą wielką karierę i podpisał kontrakt z wytwórnią Decca wydał 4 niezależne płyty, a jego utwory cieszyły się sporą popularnością na stronach udostępniających pliki mp3, dzięki czemu zyskał uznanie użytkowników portali na całym świecie.
W 2004 roku ukazał się jego debiutancki album, który uczynił z niego gwiazdę światowego formatu, a jego przebój „Two Shots of Happy, One Shot of Sad” trafił na czołówki list przebojów. Jak na debiut odbył się on w niesamowitych warunkach, płyta zrealizowana była we współpracy z Royal Philharmonic Orchestra a nagrana została nagrana w na Abbey Road.
Jego kolejny album „Back in Town” był realizowany w słynnym Studio A, gdzie nagrywał m.in. Frank Sinatra czy Ella Fitzgerald. Aranże na orkiestrę pisane były przez Patricka Williamsa i Sammiego Nestico. Całość albumu została zmasterowana przez Chrisa Lord Alge’a, człowieka legendę współpracującego z m.in. Jamesem Brownem, Madonną czy Bad Religion. Tworząc album zależało mu na współpracy z najlepszymi muzykami, najlepszymi technikami i na najlepszym sprzęcie tak aby przygotować idealną płytę.
Prace nad ostatnim albumem „Good News” , który ukazał się na rynku w 2009 roku trwały około 18 miesięcy. Dusk wspomina, że przygotowanie płyty zrobiło z niego na chwilę neurotyka. Zanim dokonał ostatecznego wyboru, wraz ze współpracownikami przesłuchał ok. 1700 utworów. Źródłem wiedzy i natchnienia był dla niego internet, z którego wyrósł. Nowych utworów poszukiwał na listach przebojów i you tubie. Stylem pracy przygotowanie tego albumu przypomina początki przemysłu fonograficznego, kiedy to muzycy słuchali się nawzajem, nagrywali nieswoje utwory licząc na to że ich interpretacja będzie trafniejszą (jak w przypadku Jimi Hendrixa i utworu „All Along the Watchtowers”). Dzięki temu na płycie słychać inspirację wielu nurtami czy stylami gry. W jednej z wypowiedzi artysty pojawiło się porównanie do baru, z którego można wziąć, dokładnie to czego się chce. Ostateczne brzmienie albumu nadali mu Ron LoPata oraz Terry Sawchuck z którymi współpracował przy realizacji poprzednich płyt.
Największym przebojem pochodzącym z płyty jest tytułowy utwór „Good News”, który trafił na promującego singla oraz do którego zrealizowano teledysk. Ekipa wspomina że praca nad clipem była dwudniową imprezą, pełną spontanicznej zabawy i luzu. Nad całością czuwał reżyser, któremu udało się osiągnąć zamierzony efekt, nie pozbawiając przy tym ludzi radości z grania.
Matt wspomina, że decydując o tym, jakie utwory będą zawarte na albumie kierował się głównie tym jak będą brzmiały i jak będą reagować na nie ludzi na koncertach. Utwory na płycie są dopiero preludium do koncertów, na których wydobywa on energię zaklętą w kompozycjach. „Kiedy są wokół mnie ludzie, to jest moment który uwielbiam i którego się boję. Nie staram się zmienić świata, chciałbym przenieść odrobinę jazzu do mainstreamu, ale również wyjść poza czysty styl, poza jazz”.
Źródło: Materiały promocyjne organizatora






Nowości, konkusy i rabaty