Soundedit '13

Soundedit '13

To wydarzenie już się odbyło. Może zainteresują cię nasze inne propozycje.

Podobne imprezy znajdziesz w kategorii Festiwale.

Soundedit 2017

Wytwórnia, Łódź

Ceny biletów (przedsprzedaż / od 1 września):
    - 70zł / 80zł - jednodniowy
    - 120zł / 140zł - karnet

Szczegóły wydarzenia

Szczęśliwa piątka! Soundedit 2013

"Kiedyś w szkołach piątka oznaczała najwyższą ocenę. Kiedyś, a dokładnie pięć lat temu w Łodzi postanowiliśmy zorganizować festiwal muzyczny inny od pozostałych. Skoro w tym roku obchodzimy pięciolecie Soundedit, musi być wyjątkowo. Piątka zobowiązuje, a piąta rocznica festiwalu sprawia, że o Soundedit ‘13 będzie głośno. W Łodzi, w Polsce, na Świecie!

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Producentów Muzycznych Soundedit odbędzie się, zgodnie z tradycją, w ostatni weekend października (piątek, sobota: 25-26.10.2013 r.) Hasło Soundedit ’13 pozostaje bez zmian. „I Am The Sound!”. Tak będzie mógł powiedzieć o sobie każdy, kto zechce razem z nami celebrować piątą rocznicę!

Liczymy, że znów przyjadą do nas pasjonaci dobrej muzyki z całego kraju. Wiemy, że odwiedzą nas przyjaciele z całej Europy. Artyści, jakich zaprosiliśmy na Soundedit ’13 sprawią, że znów o nas napiszą: „to w Łodzi odbywają się najlepsze koncerty!”. Tak właśnie było po ubiegłorocznym występie Gavin’a Fridaya.

Od pięciu lat na przekór trudnościom spotykamy się w Łodzi, by wspólnie uhonorować tych, którzy swoją pracą sprawiają, że muzyka jest wciąż pełna wigoru, ciekawych brzmień i nadal pozostaje artystycznym wyzwaniem. Jak zwykle więc, będą warsztaty, wykłady, koncerty, szalone afterparty i punkt kulminacyjny. Gala wręczenia nagród Człowieka ze Złotym Uchem.

W tym roku, w Łodzi mieście otwartym i tolerancyjnym, hasło „I Am The Sound!” nabierze nowych tęczowych, multikulturalnych barw. Z jednej strony pojawi się subtelny i wrażliwy Marc Almond, z drugiej bezkompromisowy w poglądach i postawie Johnny Lydon z P.I.L. Będą to pierwsze koncerty klubowe tych artystów w Polsce. Bill Laswell zaprezentuje inne oblicze wyrafinowanej alternatywy.

Przez cztery lata udało nam się zaprosić na Soundedit absolutną czołówkę producentów muzycznych i artystów. Daniel Lanois, Gareth Jones, Adrian Sherwood, Boris Wilsdorf, Alan Wilder, Gordon Raphael, Peter Hook, Neil Hannon, Tackhead, Mad Professor, Daniel Miller, Andy Jackson, Haydn Bendall, Youth, Flood… Zatem i tegoroczna edycja Festiwalu będzie obfitować w niezwykłe warsztaty i spotkania.

Nie będzie sentymentalnie, choć tort i wspomnienia pewnie się pojawią. Dzięki wsparciu od Urzędu Miasta Łodzi, Urzędu Marszałkowskiego i Narodowego Centrum Kultury myślimy już o przyszłości. A czasem nawet zastanawiamy się już kogo zaprosimy na 10-lecie Festiwalu.

Festiwal nie przetrwałby tylu lat, gdyby nie wsparcie oddanych przyjaciół: Piotra Metza, Radiowej Trójki, „Gazety Wyborczej”, „Estrady i Studio”, Wirtualnej Polski, T-mobile Music. Edycja 2013 odbywa się ponownie w Wytwórni – gościnny klub to wymarzone miejsce dla takiej imprezy jak Soundedit.

I Am The Sound – jestem brzmieniem. Jestem dźwiękiem. Jestem muzyką. You’re the sound? I Am The Sound! I Am The Sound? You’re the sound!

Choć sam jeszcze nie do końca w to wierzę, zapraszam do Łodzi już po raz piąty! Zapraszam na Soundedit, prawdopodobnie najlepiej wyprodukowany festiwal. Międzynarodowy Festiwal Producentów Muzycznych – Soundedit." - Maciej Werk


Public Image Limited – zespół legenda. Zespół, który słowo „kompromis” uznał za nieistniejące. Zespół, którego liderem i wokalistą jest były członek Sex Pistols – John Lydon. Po owocnym roku 2012, widząc ile przychylnych opinii zebrał pierwszy od dwudziestu lat album grupy – „This Is PIL”, postanowił wyruszyć w 2013 r. w wyjątkową trasę koncertową, podczas której odwiedzi również Łódź. Koncert na Festiwalu Soundedit będzie pierwszym pełnym klubowym występ PIL w Polsce.

PIL powszechnie uważany jest za jeden z najbardziej innowacyjnych i wpływowych zespołów muzycznych na świecie. Pięć singli oraz pięć albumów grupy trafiło na brytyjską listę Top 20. Ze zmiennym składem i unikalnym brzmieniem, John Lydon prowadził formację od debiutanckiego „First Issue” z 1978 r., aż do ostatniego przed wieloletnią przerwą „That What Is Not” z 1992 r. Johny reanimował grupę w 2009 r. grając koncerty na całym świecie (również w Polsce). Teraz, po 20 latach, Public Image Limited zapisuje jeszcze jeden wyjątkowy rozdział w karierze.

Podczas Soundedit ’13 zespół zaprezentuje na żywo materiał z nowej płyty, w tym kawałki: „Deeper Water”, „Out Of The Woods”, „One Drop” czy „Reggie Song”. Podczas koncertu nie zabraknie również „największych przebojów” grupy: „Rise”, „This Is Not A Love Song”, „Death Disco”, „Flowers Of Romance” oraz „Warrior”.
Public Image Ltd. pierwszą od dwudziestu lat płytę - „This Is PIL” - wydał 28 maja 2012 r. Krążek zawiera dwanaście utworów. Nagranie albumu zostało częściowo sfinansowane ze środków zespołu i wydane przez prywatną wytwórnię grupy - PIL Official. Materiał na płytę został zarejestrowany w Wielkiej Brytanii w studiu Steve Winwooda.
Płyta zebrała entuzjastyczne recenzje:  „Mniejsza o Pistols – to PIL warto zabrać.” doniósł The Times i dał cztery gwiazdki na pięć możliwych, The Guardian (również 4 na 5):  „Lydon uderza zdeterminowany, by przeć do przodu, na nieznane terytorium, do głowy przychodzi utwór o tej samej nazwie - na głęboką wodę.”, magazyn The Quietus: „To 63-minutowy kawał muzyki, który fenomenalnie buja, ma się nieodparte wrażenie lekkości, to wręcz dziwne.”, Loud & Quiet Magazine (ocena 8/10): „To ewolucja PIL – krok naprzód, bez odwracania głowy do tyłu, bez patrzenia na zmierzchłe czasy chwały.” i na koniec Music OMH.com (ocena 5/5): „To Public Image Ltd w najlepszym wydaniu. Ten album jest świetny. Skandalicznie dobry. Brzmienie tego krążka jest ważne, cholernie ważne. Ten zespół ma tyle pomysłów, że nie wie, co z nimi wszystkimi zrobić. Kup tę płytę. To jest PIL. Czy to nie wystarczy?”

Aktualny skład Public Image Ltd:

John Lydon – były frontman Sex Pistols założył PIL w 1978 r. Oprócz nagrywania z zespołem, artysta wydał kilka solowych albumów oraz gościnnie występował na produkcjach innych muzyków.
Lu Edmonds – multiinstrumentalista i były gitarzysta The Damned, Lu dołączył do PIL w 1986 r. Współtworzył albumy: „Happy?” oraz „9” wnosząc  nową jakość brzmienia zespołu.
Bruce Smith – były perkusista The Pop Group i The Slits został członkiem PIL w 1986 r. Współpracował z grupą nad albumami: „Happy?” oraz „9”. Muzyk nazywany jest wirtuozem perkusji, wniósł do zespołu niepowtarzalny styl.
Scott Firth – multiinstrumentalista i basista, który współpracował z wieloma zespołami i muzykami, w tym z Steve Winwoodem, Johnem Martynem, Elvisem Costello i Spice Girls. Scott dołączył do PIL w 2009 r. John Lydon nazwał basistę  „geniuszem swojej roboty”.

Zdjęcie PIL: Paul Heartfield


Marc Almond - jest uznanym i odnoszącym międzynarodowe sukcesy artystą. To jeden z najwybitniejszych wokalistów swojego pokolenia. Brytyjczyk sprzedał ponad 30 milionów płyt na całym świecie, jest ikoną i autorytetem dla pokolenia młodych muzyków.

Urodził się w 1957 r. w Southport (północna Anglia), dzieciństwo Marca było niespokojne z powodu przeprowadzek, chorób i kłopotów ze szkołą. Jako nastolatek, pracował w Teatrze Southport i w wesołym miasteczku, gdzie z lokalną kapelą tworzył covery hitów dnia. Po skończeniu szkoły Brytyjczyk spędził pięć lat w Art College oraz zrobił trzyletni kurs sztuki Fine Art B.A w Leeds Polytechnic, którą ukończył z wyróżnieniem. Almond rozwinął styl mieszania eksperymentalnych występów oraz kabaretu pop ze studiami nad muzyką i filmem. Muzyk zaczął odwiedzać Londyn i pracować w Soho, w Leeds Poly Marc poznał Davida Balla, razem z którym w 1979 r. stworzył elektryczny duet Soft Cell.

Duet ma na koncie cztery albumy. Utwór „Tainted Love” zajął ósme miejsce na amerykańskiej liście Billboard Hot 100 i otrzymał brytyjską nagrodę za najlepszy singiel roku. Utwory Soft Cell były wielokrotnie coverowane m.in. przez takich artystów jak Marilyn Manson czy The Pussy Cat Dolls, a sample z przebojowego numeru wykorzystuje cała generacja tanecznych produkcji, w tym Rihanna w piosence „S.O.S.”.
Kiedy Soft Cell rozpadł się w 1984 r., Almond rozpoczął współpracę z Marc and the Mambas i nagrał innowacyjny, wpływowy podwójny album „Torment and Toreros”. Płyta była nazywana przez Marca „załamaniem nerwowym poddanym muzyce”. Charakterystyczne i kwieciste występy Mambas, spowodowały, że muzycznie Almond był jedną nogą w mainstreamie, a drugą w podziemiu. Muzyk swobodnie czerpał z wpływów muzyki świata, od tureckich pieśni po brazylijską macumbe i rosyjski folk.
Marca chciał utwory innych robić po swojemu.

Almond mawia, że na jego styl składa się twórczość Jacquese Brela, glam Marca Bolana, muzyka Aznavoura i Johnny’ego Raya, Joe Meek and Orchestral Pop z lat 60., północny soul z tego samego okresu i szczypta Music Hall. Mieszanka różnych stylów sprawia, że styl Brytyjczyka jest trudny do zaszufladkowania, zupełnie wyjątkowy.
Zróżnicowana i pełna sukcesów kariera solowa Almonda doprowadziła do nagrania kilkunastu albumów, w tym: „Vermin In Ermine”, “Mother Fist And Her Five Daughters”, „Enchanted”, „Open All Night” i „Stranger Things” oraz solowych przebojów: „Tears Run Rings”, „Stories Of Johnny”, „A Lover Spurned”, „Adored And Explored”, „Jacky”, „The Days Of Pearly Spencer” bądź „Child Star”.
Almond współpracował z wieloma popularnymi producentami: Mike’m Hedgesem, Trevor’em Hornem, Mariusem DeVries, jak i z tymi, którzy lubili eksperymentować, np. Islandczykiem Johann’em Johannssonem. The Estate Of Brel nazwało Almonda najlepszym żyjącym interpretatorem piosenek Brela.

W 2000 r. Marc na krótko znów zaczął współpracować z Davidem Ballem nad trasą koncertową Soft Cell i nad albumem „Cruelty Without Beauty”. Wokalista zamieszkał w Moskwie i został zaproszony do uczestnictwa w muzycznym projekcie, który stał się bardzo bliski jego sercu – „Russian Folk And Gypsy Romance”. Produkowany przez twórcę rosyjskich musicali Andreia Samsonova album „Heart On Snow”, na którym współpracowały legendy i gwiazdy rosyjskiej muzyki: Luydmila Zekina, Alla Bayanova, Boris Grebenchikov, Ilya Lagutenko oraz rosyjski Chór Naval i słynna Rossiya Folk Orchestra. Artysta został nazwany w prasie „adoptowanym synem Rosji”.

Rok 2004 r. to dla Almonda prawdziwy muzyczny renesans. Artysta przygotowywał koncerty dla londyńskiego Teatru Almeida, które zbierały jednogłośne, bardzo dobre opinie krytyków. W tym okresie Brytyjczyk miał poważny wypadek motocyklowy. Muzyk trafił do szpitala w stanie krytycznym i blisko dwa tygodnie był w śpiączce. Marc przeżył wiele wzlotów i upadków, pokonał wiele przeszkód, wygrał z uzależnieniem od narkotyków, ale wypadek na motocyklu był najcięższą walką, jaką musiał stoczyć w życiu. Musiał od nowa nauczyć się śpiewać i odzyskać pewność siebie, pomagał mu w tym jeden z najlepszych trenerów wokalistów – Marry Hammond. Dzisiaj Marc Almond gra i śpiewa lepiej niż kiedykolwiek w swoim życiu.
Z Almondem współpracowali artyści: Nick Cave, Siouxsie Sioux, Nico, Jools Holland, Bronski Beat, Rosenstolz, John Cale, David Johannson, Kelli Ali, Current 93, Coil, Psychic T.V, Antony and the Johnsons, Baby Dee, Little Annie, Matt Johnson, Jim Thirwell, Ferry Corsten, Gene Pitney oraz P.J Proby, z którym Marc w 1998 r. nagrał album „Legend”. Brytyjczyk wyprodukował wiele utworów, jednak wolał śpiewać kawałki innych kompozytorów, ponieważ uważał, że lepiej przekaże to, co ma do powiedzenia, nie ubierając przekazu we własne słowa.
Oprócz muzyki, Marc napisał dwie bestsellerowe autobiografie: „Tainted Life” oraz „In Search of The Pleasure Palace”, trzy tomy wierszy: „The Angel of Death in the Adonis Lounge”, „A Beautiful Twisted Night” oraz „The End of New York”.

W czerwcu 2010 r. Almond nagrał nowy mainstreamowy album – „Variete”, który został nagrany z okazji trzydziestolecia działalności artystycznej Marca i jest to pierwszy album z piosenkami napisanymi przez Brytyjczyka od czasu wydania „Open All Night”. Rok 2010 przyniósł Almondowi mnóstwo okazji do świętowania – trzydzieści lat pracy artystycznej, bardzo udana trasa koncertowa „All The A's, Hits And A Sides” oraz nagroda magazynu Mojo w kategorii Hero.

W 2011 r. ukazał się album „Feasting With Panthers”, który Brytyjczyk nagrał razem z Michaelem Cashmorem. W sierpniu Marc grał w spektaklu „Dziesięć plag” na festiwalu w Edynburgu, a w październiku wyruszył w akustyczna trasę koncertową po Wielkiej Brytanii.
Marc Almond wystąpił w Polsce tylko dwa razy: podczas festiwalu w Sopocie (1993 r.) i w Poznaniu na koncercie „The Flat Country: Pieśni Jacquesa Brela” (2010 r.). Koncert na Festiwalu Soundedit będzie pierwszym „pełnometrażowym” koncertem klubowym artysty w Polsce.


Bill Laswell - Od końca lat 70., producent nieprzerwanie realizuje projekty z oszałamiającą grupą muzyków i intelektualistów. Na liście jego współpracowników znaleźli się: Herbie Hancock, Laurie Anderson, Tony Williams, Mick Jagger, Sting, Carlos Santana, John Zorn, Dalaj Lama, Pharoah Sanders, Yoko Ono, John Lydon, Bootsy Collins, Buckethead, Brain, Bernie Worrell, Karsh Kale, Afrika Bambaataa, The Last Poets, Zakir Hussein, Shankar, Ustad Sultan Khan, Sonny Sharrock, Toshinori Kondo, Nona Hendryx, George Clinton, Whitney Houston, Bachir Attar, The Jungle Brothers, William Burroughs, Paul Bowles, Sly & Robbie i wielu, wielu innych artystów, pochodzących z każdego z kontynentów. Jego gotowość do podejmowania ryzyka w świecie muzyki nie ma sobie równych, podobnie jak jego zdolność do łączenia pozornie diametralnie różnych głosów.

Dyskografia Billa Laswella jest czymś w rodzaju listów z podróży dookoła Ziemi, wysyłanych w czasach, w których Laswell się urodził. Swoje najmłodsze lata spędził w trasie z rodzicami, podróżując po środkowym-zachodzie. Kiedy skończył sześć lat, cała rodzina osiadła w Albion (Michigan, USA). Ledwie Laswell skończył kilkanaście lat, rozpoczął samodzielną przygodę z podróżowaniem. Jeździł autobusem, a czasem autostopem do Ann Arbor, Detroit, Chicago, Toronto czy Montrealu. Czasem jego celem podróży było po prostu zobaczenie tego, co znajduje się poza jego rodzinnym miastem. Znacznie częściej jednak odwiedzał sklepy muzyczne albo oddawał się słuchaniu muzyki na żywo.

Laswell w początkach kariery był pod dużym wpływem Milesa Davisa, szczególnie jego elektronicznej twórczości z lat 1969-1974. Zawiłe teksty piosenek, takich jak „He Loved Him Madly”, „In a Silent Way” and „Shhh/Peaceful” pokazały, że Laswell w swojej twórczości odrzuca tradycyjne poczucie rytmu, melodii i harmonii, a skupia się na tworzeniu atmosferycznych warstw dźwiękowo-tekstowych. Kilka lat później Brian Eno tworzył muzykę według podobnego konceptu i określił ją mianem ambientu. Na jeden z pierwszych albumów nowego stylu, „On Land”, zaprosił do współpracy Laswella. Kolejne projekty, stworzone z takimi artystami jak Buckethead, Pete Namlook, Tetsu Inoue, Eraldo Bernocchi, Jeff Bova, Alex Hass, Jonah Sharp, Divination i Paul Bowles Laswell wykroczyły poza to, co proponował Eno i pozwoliły Billowi wkroczyć na zupełnie nowe, ambientowe terytoria. Czasem mroczne i industrialne, innym razem pełne światła i otwartej przestrzeni.

Davis otworzył drzwi, dzięki którym wielu młodych twórców, również Laswell, mogło zaistnieć. Albumy takie jak „On the Corner” i „Get Up With It” pokazują, że w dogodnych okolicznościach uderzenia perkusji i wybitne linie basu mogą łączyć się na równi z dźwiękami różnorodnych kultur i stylów. Szanując to, co stworzył Davis, ale też nie mając ochoty powielać tego, co zostało wymyślone w przeszłości, Laswell sięgnął po techniki dub, z zadowoleniem przyjmując do swojej twórczości  zgrzytające losowe efekty. Udało mu się spowodować, że słuchając muzyki, odnosiło się wrażenie większej przestrzeni, co pozwoliło bardziej otworzyć się na muzykę. Ten typ pracy jest słyszalny zarówno na jego solowych płytach, jak i na produkcjach wykonanych na zlecenie innych artystów.

Najlepszą z nowatorskich, hybrydowych płyt Laswella okazała się „The Road to the Western Lands”, nagrana z Williamem Burroughs. To prawdopodobnie tylko słowa, ale ten album może z jednej strony zagiąć intelekt, z drugiej świetnie rozruszać zabawę na parkiecie. Jego kompozycje i produkcje są unikalne. W równiej mierze wyjątkowe jest brzmienie basu, które wychodzi spod jego palców.
Chociaż Laswell udziela się w wielu wpływowych zespołach i projektach: Material, Massacre, Last Exit, Painkiller, Praxis, Divination to pozostaje odporny na muzyczną stagnację. Z wyjątkiem Last Exit, nie ma tu zespołów w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Zamiast tego mamy myślące kolektywy, których wartość określa skład, listy utworów i dźwięki.

Jak to ujmuje sam Bill: „Kiedy wyobrażam sobie, co najgorszego mogłoby mnie spotkać w życiu, na myśl przychodzi mi to, że gram w zespole i nie mogę grać więcej niż sto utworów przez całe życie. Jedyny związek w jakim jesteś to związek z muzykami z zespołu i masz nadzieję, że on wypali, spodoba się ludziom. To bardzo przerażająca myśl”.

Podczas Soundedit ’13 Bill Laswell wystąpi z solowym koncertem, będącym ilustracją muzyczną do filmu Godfrey'a Reggio „Koyaanisqatsi” z roku 1982. „Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone”, na tym stwierdzeniu opiera się cała dotychczasowa kariera Laswella. Pozostając w duchu tego sformułowania, artysta zaprezentuje nową interpretację muzyczną „kultowego” filmu. Trzeba wspomnieć, że oryginalną ścieżkę  dźwiękową do „Koyaanisqatsi” skomponował Phillip Glass. Muzyk ma „błogosławieństwo reżysera, by niejako odgrywać soundtrack na żywo i wedle swojej woli. Występ Laswella to prawdziwe wydarzenie, niezwykła gra między filmem, a muzyką graną live. Każdy tego typu występ jest inny od poprzedniego. Producent i muzyk zostanie również wyróżniony nagrodą „Człowieka ze Złotym Uchem” za pionierskie dokonania w dziedzinie produkcji muzycznej.


Six By Seven
– siłą sprawczą zespołu jest charyzmatyczny Chris Olley. Muzyk występował już na Festiwalu Soundedit w roku 2010 r. zagrał solowy koncert akustyczny.
Six By Seven pochodzi z Nottingham, a pierwszy album – „The Things We Make” wydali w 1998 roku. Płyta zebrała entuzjastyczne recenzje, a muzycy dużo podróżowali i jeszcze więcej koncertowali. Zyskali dzięki temu mocne poparcie podziemia i zrealizowali cztery kolejne albumy.
Chris Olley stara się unikać rozgłosu, woli skupiać się na muzyce. Najchętniej pracuje ze swoim kolegą, gitarzystą – Martinem Cooperem. W 2011 r. Olley stworzył odmienną wersję zespołu (bez perkusji), o makabrycznej nazwie The Death Of Six By Seven. Zespół dużo koncertował i nagrał pięć singli oraz album. Cały materiał został  udostępniony w sieci.
Po omyłkowym telefonie do sklepu muzycznego i przypadkowym spotkaniu w Londynie, Olley poszedł na piwo z byłym perkusistą Placebo i Boo Radleys – Steve’m Hewittem. Jak wspomina Hewitt: „Nie ma tu nic dla mnie, powinienem wrzucić moją perkusję do auta, pojechać do Nottingham i zacząć grać od nowa”. Próby z  piosenkami Olleya, które pisał przez pięć lat, trwały cztery miesiące. Później zespół zwerbował producenta, Dana Austina (Massive Attack, Doves, Biffy Clyro) i nagrał dziewięć piosenek w legendarnym Moles Studio w Bath.
W lipcu tego roku, ukaże się prawdopodobnie najznakomitszy jak do tej pory album Six By Seven – „Love Peace and Sympathy”. Album to dziewięć piosenek wypełnionych dawką perkusyjnego dynamitu i dzikich gitar. Teksty opowiadają o kondycji człowieka i jego marzeniach. To nowy początek zespołu, który nie chce spocząć na laurach i przestać grać. Six By Seven: niepokorni, nieokiełznani, wybitni. Wspaniale nieprzewidywalni.


Program Soundedit Festival 2013:

Piątek 25 Października

Klub Wytwórnia – sala warsztatowa:
10:00 – 19:00 – warsztaty (szczegółowy program warsztatów podamy wkrótce)
23:00 – afterparty

Klub Wytwórnia – sala koncertowa:
20:00 – Six By Seven
21:30 – Public Image Ltd.

Sobota 26 Października


Klub Wytwórnia – sala warsztatowa:
10:00 – 19:00 – warsztaty (szczegółowy program warsztatów podamy wkrótce)
23:00 – afterparty

Klub Wytwórnia – sala koncertowa:
19:00 – Bill Laswell “Koyaanisqatsi”
20:30 – Gala wręczenia nagród Człowieka ze Złotym Uchem, którą poprowadzi Piotr Metz
21:00 – Marc Almond

Źródło: Materiały promocyjne organizatora

Strona internetowa: http://www.soundedit.pl

Zdjęcia i pliki wideo

Facebook